Nadal nie milkną echa sytuacji jaka miała miejsce w meczu ligowym Wisły i Legii, chodzi tym razem o tę drugą kontrowersję w polu karnym Legii, kiedy piłka trafiła w rękę Jodłowca. Dziś na portalu weszło.com, Krzysztof Stanowski znów odniósł się do tej sytuacji. I po raz kolejny przytoczył to co jest napisane w przepisach.
"Zagranie piłki ręką ma miejsce w sytuacji, gdy zawodnik rozmyślnie i świadomie dotyka piłki ręką" - oto przepisy"
Te przepisy są jak najbardziej mądre i powinny być przestrzegane. Tylko pytanie jest następujące: Czy aby na pewno zawsze sędziowie stosują się do powyższego zdania?
Odpowiedź brzmi: nie zawsze. Nawet w innych, silniejszych ligach zdarzają się podobne sytuacje gdzie piłkarz tak na prawdę nie zagrał piłki ręką celowo, a arbitrzy odgwizdują przewinienie i dyktują rzuty karne, bądź rzuty wolne. I to pokazuje, że nie zbyt stosują się do przepisów, ale bardziej zwracają uwagę na całą sytuację, na to kto odniósł korzyść z tego zagrania, czy dotknięcie ręką nie przeszkodziło w tym aby piłka trafiła do adresata.
Więc przytaczanie przepisów mija się z celem skoro sędziowie reagują na tego typu zdarzenia prawie za każdym razem inaczej. Ilu sędziów, tyle różnych interpretacji danej sytuacji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz