Od paru dni w mediach mówi się, że spotkanie z Mołdawią to być albo nie być dla Fornalika. Według mnie takich przemyśleń w ogóle nie powinno być. Jak można mówić tak przed meczem, który z góry powinien być wygrany. I to nie jest żaden mecz o być albo nie być, tylko kolejny słaby rywal do pokonania, nie ważne jak i iloma bramkami, liczą się trzy punkty i czekanie na kolejne spotkania jesienią. Jak dla mnie Waldemar Fornalik sam swoimi wypowiedziami prowokuje do takich stwierdzeń dziennikarzy. Bo jak można być selekcjonerem reprezentacji Polski i mówić, że wstawienie młodych zawodników na mecz z Mołdawią to ryzyko? To jest nie do pojęcia!!! Jak widać nasz selekcjoner jest człowiekiem, który się boi, który nie jest przekonany do swoich piłkarzy, których powołał. W takim razie, po co powoływał młodych? Żeby siedzieli i patrzyli się jak nieraz słabsi od nich ich starsi koledzy nie radzą sobie na murawie? Czy po to żeby dać im szansę i pokazać, że jeśli jest się w formie to wiek nie ma zbytniego znaczenia i nawet podstawowi gracze mogą być zagrożeni tym że nie wystąpią w meczu, bo za ich plecami czają się młodsi utalentowani zawodnicy.
Panie Waldku, tu nie ma się czego obawiać. Każdy zawodnik, którego Pan powołuje musi być gotowy na występ od pierwszej minuty i to, że on zagra nie może być żadnym ryzykiem.
m.
W deszczu nie wygramy z Mołdawią,podobno nieżle napierdziela a dachu się zamknąć nie da...:)
OdpowiedzUsuńDeszczu nie było i też nie wygraliśmy :(
OdpowiedzUsuń